Włoski Smoleńsk – katastrofa Ustica

Wbrew pozorom ten wpis nie jest polityczny i nie jest odejściem od tematyki podróżniczej. W lutym odwiedziliśmy Bolonię i choć powodem tej wizyty był planowany wylot z Mediolanu, a bilety do Bolonii akurat były dużo tańsze, to jednak kusiło mnie odwiedzenie pewnego miejsca w Bolonii. Włoski Smoleńsk – takie określenie przychodzi na myśl, gdy czyta się historię katastrofy w pobliżu wyspy Ustica.

ustica muzeum lustra

Sama Ustica leży daleko od Bolonii, jest małą spokojną wyspą niedaleko Sycylii. Jednak to właśnie w Bolonii prawie dekadę temu otwarto dla zwiedzających Muzeum Pamięci o katastrofie pod Usticą, której głównym eksponatem jest zrekonstruowany wrak DC-9 należącego do linii Itavia. Całą wystawę zaaranżował francuski artysta Christian Boltanski, a oprócz wraku znajdują się tu kufry symbolizujące bagaże ofiar oraz 81 czarnym szyb zza których dochodzą głosy kobiet, mężczyzn i dzieci. Każda z szyb symbolizuje jedną ofiarę katastrofy. Co jednak łączy Usticę ze Smoleńskiem? Bo fizycznie są 2300 km od siebie.

Włoski terroryzm.

Może wydaje się nam to dziwne, ale mamy teraz dużo spokojniejszy okres pod względem terroru w Europie niż np. w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych. Wtedy jednak nie był to islamski terroryzm, ale europejski radykalny terror polityczny. Liczby ofiar szły w setkach rocznie. 2 sierpnia 1980 neofaszystowska organizacja Nuclei Armati Rivoluzionari dokonała zamachu na dworzec kolejowy w Bolonii zabijając 85 osób i raniąc ponad 200. Dziś będąc w tym miejscu trudno zauważyć ślad po tych wydarzeniach. Budynek odbudowano. Są tablice z nazwiskami ofiar, oznaczone miejsce wybuchu. Byłem jednak w tym miejscu dwa razy w ciągu ostatnich lat i ani razu nie przypuszczałem, że coś tak okropnego mogło się tam zdarzyć. We Włoszech lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych pomniejsze zamachy były codziennością. Wybuchały bomby, porywano ludzi, otwierano ogień na ulicach. Były to tak zwane Lata Ołowiu. Podobna sytuacja była we Francji, Grecji czy Belgii.

Ustica-wrak

Libia.

Odkąd rządy w Libii przejął Mu’ammar al-Kadafi zaczął się uniezależniać od Zachodu i sprzeciwiał się obecności NATO w basenie Morza Śródziemnego. Libijskie myśliwce zapuszczały się we włoską przestrzeń powietrzną prowokując reakcję NATO. Ciekawostką jest, że w 1980 r. PKB per capita w Libii było na poziomie podobnym do Holandii czy Danii, a wyższe niż w USA, Wielkiej Brytanii czy Włoszech. Libia finansowała nawet rząd Malty by ten zrezygnował z obecności wojsk zachodnich na swym terytorium. Jednocześnie Libijczycy toczyli wojny ze swoimi sąsiadami i finansowali organizacje separatystyczne w innych krajach.

Ustica-wrak

27 czerwca 1980 r.

Tego dnia samolot DC-9 linii Itavia lot 870 z Bolonii do Palermo zniknął z radarów niedaleko wyspy Ustica. Do dziś toczą się spory odnośnie przyczyny tragedii. Śledztwo prowadzono trzykrotnie. Część rodzin ofiar oraz dziennikarzy upiera się przy przypadkowym zestrzeleniu samolotu podczas potyczki między francuskimi i libijskimi myśliwcami. Eksperci z ostatniej komisji śledczej byli przekonani o wybuchu bomby podłożonej przez terrorystów. Za tym właśnie przemawiały ślady na zrekonstruowanym wraku. Do dziś nie podano jednak oficjalnej przyczyny katastrofy.

W 2007 r., czyli 27 lat po katastrofie rodziny ofiar doprowadziły do otwarcia w Bolonii Muzeum Pamięci o Ustice. W 33 lata po katastrofie Sąd Najwyższy Włoch ogłosił, że istnieją dowody na zastrzelenie samolotu rakietą. Czy podobny los czeka rozstrzygnięcie katastrofy smoleńskiej? Czy za 30 lat będzie ona wciąż obecna w życiu publicznym? U nas nie odzyskano nawet wraku, za to pomników jest coraz więcej.

ustica-wrak

Więcej w programie „Katastrofa w przestworzach”, w odcinku „Masakra nad Morzem Śródziemnym”.

Museo per la memoria di Ustica
Via di Saliceto 3/22, Bolonia
Otwarte: piątki, soboty, niedziele 10:00 – 18:00
Wstęp wolny
Google Maps

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Michał J. napisał(a):

    Ciekawy wpis! To zupełna prawda, że teraz jest znacznie mniej zamachów terrorystycznych niż w latach 60., 70., i 80.; znane były np. Baader-Meinhof w RFN czy Czerwone Brygady w Italii (wiele wskazuje na to, że były finansowane przez naszego ówczesnego wschodniego sąsiada), a w Płn. Irlandii przybrały skalę okrutnej wojny domowej.
    Ale zamachy też się zmieniły – teraz to są bomby w przypadkowych miejscach (metro, teatr) zabijające przypadkowych ludzi, a wtedy – porwania, zabójstwa policjantów, sędziów, urzędników, polityków.

    A przykład Libii skłania do wielu refleksji – przecież Kadafi był też dobrym kolegą S. Berlusconiego ( dopóki żył to przyczyniał się do ograniczania migracji z Afryki do Włoch i ogólnie Europy). Kraj, którym rządził był bodaj 2. najbogatszy w Afryce. Należy pamietać że był zbrodniarzem, i nawet skończył jak zbrodniarz, lecz co się stało z Libią po jego śmierci kilka lat temu – całkowity chaos i anarchia, administracja Obamy chciała dać Libijczykom demokrację jak Bush Irakijczykom i dała ją im! Ale czy jak ci Arabowie biegają po ulicy z szablami i karabinami i krzyczą „Freedom” – to jest ta demokracja?

    • Piotr Rokita napisał(a):

      W ostatnich latach przychodzi mi na myśl tylko Brevik jako przykład terroryzmu nie związanego z religią w Europie. Poza tym takie organizacje jak Baader-Meinhof itd. wymarły z końcem lat 80. I to widać, bo lata 90. to był dopiero spokojny okres. Dopiero w XXI pojawiły się w Europie islamskie zamachy i teraz żadna skrajna prawica, czy lewica nie chce już mieć nic wspólnego z tego typu działalnością.
      Co do USA to jedynym ich celem w polityce zagranicznej jest kasa. Libia i Irak ma ropę. I o ropę właśnie poszło, a nie o demokrację. Myślę, że nasz kochany Zachód trochę się przejechał w kwestii demokratyzacji Bliskiego Wschodu, bo efektem ubocznym jest ISIS. Organizacja, która za czasów Husajna czy Kadafiego nie osiągnęłaby liczebności większej niż fanklub Fiata Multipli. Zresztą popatrzmy na Iran – tam Zachód obalił demokratycznie wybrane władzę i osadził Szacha. Koniec końców i tak skorzystali na tym radykalni islamiści. Moje zdanie w kwestii krajów arabskich – nie mieszać się.

      Tak przy okazji myślę, że jak będzie jeszcze okazja to postaram się pojechać w inne miejsca związane z terroryzmem i jakoś je opisać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *