Wisła, odwiedziny po 20 latach

wisla-1Piękna górska miejscowość, śnieg po kolana, widoki zapierające dech, urokliwe deptaki, mili ludzie i dobra kuchnia. Tak mógłby brzmieć opis Wisły, ale jednak jesteśmy w Polsce i trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Jest tu przyjemnie, ale w odbiorze przeszkadza chaos, chińskie pamiątki, wszędobylskie reklamy i budynki, za które architektom powinno się odebrać uprawnienia. Nie mówię tu tylko o gigantycznym hotelu, ale zastępowaniu starych pięknych willi kwadratowymi klocami. Co jak co, ale w architekturze codziennej Polska się uwstecznia.

03/12/2016 04/12/2016 | Autobus | Hotel |

Dwadzieścia lat temu

Na wiosnę 1997 r. pojechaliśmy z czwartą klasą podstawówki nr 86 w Krakowie na zieloną szkołę do Wisły. Był to mój pierwszy wyjazd bez rodziców i o dziwo, po paru dniach chciałem z niego wrócić do domu. Pamiętam niewiele, na pewno byliśmy na Czantorii, doszliśmy do źródeł Wisły i byliśmy na Rynku. Był też budynek z kołami olimpijskimi, który teraz również widziałem, to Ośrodek Sportowy Start. Warto zaznaczyć, że w 1997 r. Adam Małysz miał już na koncie pierwsze sukcesy, ale tzw. Małyszomania rozpoczęła się dopiero trzy lata później. W żadnym więc wypadku Wisła nie mogła kojarzyć mi się wtedy z naszym skoczkiem.

Gwisla-2dy przybyłem do Wisły jako trzydziestolatek, pierwsze skojarzenie było podobnego do tego z dzieciństwa. Czemu do cholery się tutaj tak długo jedzie? Wtedy to była podróż wynajętym autokarem, dłużyła mi się strasznie jak to dziecku. Teraz jechałem transportem zbiorowym i nie jest to nic przyjemnego. Trzy godziny w autobusie, a pierwszy kurs z Krakowa wyjeżdża o 9:30. Czyli dojazd na poranne wędrówki bez własnego auta odpada. Kolej od września nie jeździła z powodu remontu, a i tak połączenie jest tylko z Katowicami.

Beskidy są piękne

Często powtarzam, że Tatry są najpiękniejszym miejscem w Polsce, a byłoby jeszcze lepiej gdyby nie przylegał do nich nowotwór w postaci Zakopanego. Podobnie w Beskidach. W tym roku odwiedziliśmy Żywiec, który ma tę samą przypadłość co Wisła. Wszystkie te miasta są zaniedbane, pełne okropnych reklam i brzydkiej, chaotycznej zabudowy. Czasem się po prostu nie da przymknąć oka. Okolice Rynku to Krupówki-bis. Urokowi Wiśle na pewno nie dodał też gigantyczny hotel Gołębiewski tuż przy dworcu autobusowym.

wisla-5Wróćmy jednak do plusów. W Wiśle są piękne wiadukty kolejowe i długie trasy spacerowe. Parę minut od Rynku można skręcić w szlak i znaleźć się w zupełnie innym świecie. Jeżeli trafimy na śnieg, to atmosfera jak z teledysku „Last Christmas” murowana. Nam właśnie to się przytrafiło. Dawno nie miałem okazji grzęznąć po śnieg w kolanach. W dodatku korzystając z chwilowo nieczynnej linii kolejowej przespacerowaliśmy się torami pokrytymi śniegiem, aż do samej stacji Wisła Kopydło. Niestety naszego wejścia nie zapowiedziano przez megafon.

Oferta gastronomiczna Wisły też nas nie zawiodła. Odwiedziliśmy restaurację Stara Winiarnia, poleconą przez naszą masażystkę. Wystrój, mimo że to początek grudnia, został zdominowany przez choinki i czapki Mikołaja. Ale i tak wszystko było całkiem gustowne. W menu znaleźliśmy burgery, pizzę, ryby. I oczywiście duży wybór win. Zdecydowaliśmy się na burgery w bułkach wypiekanych na miejscu. Opcja wegetariańskamięsna-góralska. W obu był oscypek, a bułka leżała obok zawartości, tak by nikt nawet nie próbował jeść tego bez użycia sztućców.

Skocznia Adama Małysza

wisla-4Nie udało się dojść do źródeł Wisły, ani wyjechać na Czantorię, ale udało się nam zobaczyć coś czego 20 lat temu nie było nawet w planach. Skocznia im. Adama Małysza w Wiśle-Malince była przygotowywana właśnie do sezonu. Bilet na wyjazd i zjazd wyciągiem kosztował nas 8 zł od osoby, dodatkowo za 2 zł można wyjść na najwyższy taras i zobaczyć skocznię z perspektywy skoczka. Fanem skoków nie jestem, ale na pewno należy się szacunek dla zawodników, których nie paraliżuje taki widok.

Dwa lata temu miałem okazję zobaczyć skocznię w fińskim Kuopio podczas letnich zawodów. Dało się wejść zawodnikom na głowę, nawet widzieliśmy jak kilku skoczków sikało pod drzewkiem, a publiczności nie było prawie wcale. Zrobiłem sobie wówczas zdjęcie z jednym z naszych młodych skoczków, jako jedyny kibic z Polski. Skoki letnie budzą jeszcze mniej emocji niż zimowe, ale skoro dobrze nam w tej dyscyplinie idzie, to trzeba się z tego cieszyć.

Górskie hotele

Sam bym nie pomyślał, że ja który 20 lat temu nie chciałem się ruszyć z Krakowa, 10 lat temu spałem po tanich hostelach, teraz pojadę do Wisły tylko po to by przespać się w dobrym hotelu ze spa i masażami. Bo to nie sentyment był powodem wyjazdu, ale odpoczynek od Krakowa i przy okazji pójście po raz pierwszy na masaż. Moje plecy czują się teraz dużo młodsze. Na pomysł masażu wpadła Martyna, ja do tej pory nie myślałem nawet by spróbować tego typu przyjemności.

Świat się zmienia, ludzie się zmieniają i nasz kraj się zmienia. Mam nadzieję, że za kolejne 20 lat dojadę do Wisły szybkim pociągiem i żadne banery mi nie będą szpecić widoku.

Może Ci się również spodoba

4 odpowiedzi.

  1. Adam napisał(a):

    Brr. Śnieg. Jak spojrzeć na mapę to ten pociąg do Katowic na nawet sens, szkoda jednak, że dalej już nie pojedzie.
    Z Polską tak to jest, że do dużych miast z dojazdem nie masz problemu, ale do mniejszych, w tym także tych bardzo turystycznych, bez samochodu ani rusz. I to jest bardzo słabe. A słabsze jeszcze to, że włodarze specjalnie nie zabiegają, by to odwrócić.

    • Piotr Rokita napisał(a):

      Jest nawet taki termin „pendolinizacja”. Wszyscy się cieszą, że z Krakowa do Warszawy można szybko pojechać luksusowym pociągiem, a w tym czasie z Krakowa do miast poniżej 100 tys. mieszkańców likwiduje się połączenia. Najlepszy przykład to Zamość.

      Inny przykład: nasz hotel w Wiśle był jakieś 400 m od stacji kolei, którą nie dało się dojechać. Na Majówkę byliśmy na totalnej wsi, do której z Żywca jeździł zdezelowany bus co jakieś 2 godziny. A obok tej wsi przebiega nieczynny szlak kolei Sucha Beskidzka – Żywiec. Mieliśmy plan jechać z rowerami, ale teraz to też jest możliwe tylko z własnym autem. Do busa roweru nie wepchniesz.

  2. Michał J. napisał(a):

    Wisła… nigdy nie byłem tam, ale po sprawdzeniu na portalu e-podróżnik, to z dojazdem rzeczywiście jest problem. Zwłaszcza spoza Śląska. Liczę że doczekamy jakiegoś sensownego połączenia, np. otwarto linię do Żywca (przez tereny gdzie byliście na majówce), trochę się jednak inwestuje w kolej w tym regionie, nie żeby od razu „dobra zmiana”, ale pewne pozytywne zmiany widac 🙂
    A co do totalnego zaśmiecenia przestrzeni publicznej w takich kurortach jak Wisła czy Karpacz (Karkonosze w stylu podhalańskim, fuj) o Zakopcu nie wspominając, to jest to po prostu smutne. Kicz, tandeta, reklama, masa treści w najgorszej formie, zresztą która tą treść przerasta, chaos i mona tak bez końca.
    Myślę też, że przyczyna jest oczywista i prozaiczna. Jesteśmy dużym krajem, sporo ludzi chce podróżować, ale niekoniecznie za granicę… no bo niby drożej, dalej, nie każdy lubi latać,no i trzeba coś po angielsku powiedzieć. Wiec coraz większe tłumy ciągną w niewielkie góry, do nielicznych kurortów całkowicie je wypełniając, wpływając i zmieniając ich kształt, formę, funkcję, cel. Gdybyśmy mieli tych gór więcej, a nie parę procent, to Wisła byłaby znacznie ładniejsza 🙂

    • Piotr Rokita napisał(a):

      Mam takie wrażenie, że każde województwo ma swoje górskie miejscowości. Z Krakowa dojedziesz do Zakopanego, z Wrocławia do Karpacza, a z Katowic do Wisły czy Szczyrku. Gorzej gdy ktoś chce przejechać z Krakowa gdzieś indziej niż na Podhale. 🙂 Wracające połączenia kolejowe cieszą, zwłaszcza Żywiec czy Bielsko-Biała z Krakowa.
      Natomiast co do estetyki, to myślę, że to tkwi w nas. Masowa turystyka niszczy, ale wiele miast potrafi zachować fason. U nas wciąż modne są określenia „święte prawo własności”, czy „wolność Tomku w swoim domku”. Przez to na Podhalu po raz kolejny wyburzyli zabytkową willę, po to żeby postawić blok z mieszkaniami pod wynajem. Na każdej wolnej działce stoi reklama, a szyldy są tworzone wg gustu właściciela, bez konsultacji z jakimiś plastykiem miejskim. Nie ma w Polsce postrzegania przestrzeni publicznej jako wartości, o którą trzeba dbać.
      Dalej będę zwiedzał Polskę, ale z każdym rokiem bez samochodu jest coraz gorzej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *