Rijeka nieoczywista

Rijeka, Chorwacja | Podróż 60, Wpis 82


Trzy lata temu podczas urlopu na Sardynii, stwierdziliśmy z Martyną, że zamiast jeździć na Zachód, lepiej wybrać piękny słowiański kraj — Chorwację. I tak się zbieraliśmy, że w końcu dotarliśmy dopiero po trzech latach i to głównie dzięki zaproszeniu naszych znajomych. Gdyby nie Kasia i Danko, pewnie znów wylądowalibyśmy na jakiejś Malcie, czy innym Cyprze. I tu na wstępie naszym gospodarzom chcieliśmy podziękować za to, że nas tak pięknie ugościli, wozili i opowiadali o tym pięknym kraju. Jako, że mieszkaliśmy w Rijece, to od tego miasta zaczniemy.

Rijeka industrialna

Rijeka to trzecie co do wielkości miasto Chorwacji, po Zagrzebiu i Splicie. Chociaż leży nad morzem, to nie jest raczej popularnym celem turystycznym, zwłaszcza w porównaniu do takiego Splitu, czy Dubrownika. Turyści, jeśli się tu zapuszczają, to prędzej do pobliskiej Opatii, niż do samej Rijeki. Wkrótce może się to jednak zmienić, gdyż za dwa lata Rijeka będzie Europejską Stolicą Kultury i przyszykuje z tej okazji na pewno mnóstwo atrakcji.

Rijeka

Tunel pod częścią centrum miasta. Otwarty dla przechodniów

Co jednak teraz najbardziej definiuje Rijekę? Z pewnością port i przemysł morski. Tereny portowe ciągną się kilometrami w samym centrum miasta, a łącznikiem między rozdzielonymi częściami portu jest pociąg, kursujący co jakiś czas po torowisku wpuszczonym w główną ulice miasta. Początkowo myślałem, że w Rijece mają tramwaje, ale przecież sprawdzałem przed wyjazdem, że ich nie ma. Niestety przejazdu pociągu towarowego przez środek miasta nie udało nam się zobaczyć, ale nagrania można znaleźć na YouTubie. Ciekawe, czy zdarzają się źle zaparkowane auta blokujące przejazd? W Krakowie byłoby to bardziej niż pewne.

Rijeka

Torpedo, czyli torpedownia

Rijeka

Torpedo, czyli torpedownia

Oprócz portu z rozległymi składami drewna, w Rijece jest jeszcze stocznia, a parę kilometrów za miastem rafineria. Przemysłu jest tu pod dostatkiem, jednak z industrialnych — a właściwie postindustrialnych obiektów — jeden jest wart szczególnej uwagi. Około trzy kilometry na zachód od centrum znajduje się stara torpedownia, będąca częścią pierwszej fabryki torped na świecie. To właśnie tutaj, w czasach Austro—Węgier, na zlecenie cesarskiej armii brytyjski wynalazca Robert Whitehead zaprojektował i stworzył pierwszą samobieżną torpedę. Ich produkcję rozpoczął w zakładzie we Fiume, czyli w dzisiejszej Rijece. Fabryka produkowała torpedy nawet na eksport do Japonii. Ostatecznie torpedy zaprzestano produkować po stu latach, w połowie lat sześćdziesiątych dwudziestego wieku. Zakład zajął się produkcją silników, czy traktorów, aż w końcu po wojnie jugosłowiańskiej ostatecznie ogłosił upadłość. Dziś stara wyrzutnia torped służy dzieciakom do skoków, a starszym panom do łowienia ryb. Teren jest ogrodzony dziurawym płotem, który raczej nie powstrzyma nikogo przed wejściem na ruiny torpedowni.

Rijeka artystyczna

Oprócz materialnej sfery życia, Rijeka ma w sobie też artystyczną cząstką. Jeszcze w czasach Fiume, tuż po I wojnie światowej, miasto odbiły włoskie oddziały pod wodzą poety i dramaturga Gabriela D’Annunzia. Odbicie przez poetę może wydawać się zabawne, czy wręcz niegroźne, chyba że artysta okaże się być jednym z prekursorów faszyzmu.

Dziś artystyczna dusza Rijeki jest już bardziej pokojowa. Kasia oprowadziła nas szlakiem miniaturowych rzeźb rozmieszczonych w różnych zakamarkach przez hiszpańskiego artystę Isaaca Cordala. Figurki smutnawych ludzi w garniturach czy koszulach powstały w ramach projektu „Cement Eclipses” krytykującego współczesne społeczeństwo. Chodząc po mieście co chwila zauważaliśmy jakąś postać przyklejoną do lampy, gzymsu, czy cegły. Początkowo w Rijece było jakieś dwadzieścia pięć postaci, ale do dziś zniknęły te bardziej dosięgalne.Isaac Cordal Rijeka Isaac Cordal Rijeka

Jak wspominałem, w 2020 roku Rijeka zostanie Europejską Stolicą Kultury. Z tej okazji miasto odkupiło dawny jacht Josipa Tity „Galeb”. Docelowo ma zostać wyremontowany i przeznaczony na muzeum, a my z pewnością chętnie wrócimy do Rijeki, by go zwiedzić od środka. Chociaż jacht może z kulturą się nie kojarzyć, to w formie ciekawostki dodam, że gościły na nim gwiazdy kina jak Sophia Loren, czy Elizabeth Taylor.

Rijeka

Jacht Tity, kupiony przez miasto Rijeka do celów muzealnych

rijeka teatrJakieś pół wieku starszy od jachtu jest budynek Chorwackiego Teatru Narodowego. Gmach wygląda jak większość budynków teatralnych budowanych w Austro—Węgrzech. Blisko mu do Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie, czy Teatru Narodowego w Zagrzebiu. Ten drugi został nawet zaprojektowany przez tych samych architektów.

Rijeka turystyczna

Oczywiście Rijeka to nie turystyczna pustynia. Tylko w Chorwacji atrakcji na światowym poziomie jest sporo, więc i poprzeczka została zawieszono wysoko. Spędziliśmy w mieście ponad tydzień i moglibyśmy więcej, bo naprawdę jest co zwiedzać. Nad miastem góruje zamek Trsat z pięknym widokiem i rozrywkową dzielnicą wokół. Wybraliśmy się tam jednego wieczoru, gdy cały teren zamku rozświetliło cztery tysiące świec. Było magicznie. Inny punkt widokowy to obserwatorium astronomiczne, które szczególnie polecamy podczas zachodów Słońca. Samo położenie Rijeki na wzgórzach ma już w sobie sporo uroku, a z obserwatorium widać jeszcze okoliczne góry, Istrię i największe chorwackie wyspy Krk i Cres.rijeka obserwatorium

Rijeka kryje też pewną smutną historię. Gdy po I wojnie światowej miasto zostało podzielone na dwie części  — włoską i należącą do Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców — granicę wyznaczył mur. Bariera podzieliła miasto na wiele lat przed murami z Berlina, Nikozji, czy Jerozolimy. Obecnie ślad muru zaznaczono grubą czerwoną linią ciągnącą się po jezdniach i chodnikach.

Samo zabytkowe centrum, może nie jest szczególnie atrakcyjne, ale idealnie nadaje się na zaspokojenie apetytu. Lokali jest tam pod dostatkiem, a my szczególnie polecamy te przy ulicy Riva Boduli. W Placa 51 można zjeść coś współczesnego jak burger, ale są też potrawy bałkańskie, a kelner zaproponował Martynie wegetariański posiłek nawet spoza karty. Cieszy, że lokal został doceniony przez autorów przewodnika Gault&Millau jako jeden z trzech w mieście. Natomiast na poranną kawę i słodkości, Kasia zabrała nas do kawiarni GRAD, w której każde ciastko aż prosiło się o skosztowanie. Tuż obok tych lokali znajdują się hale targowe ze świeżą ofertą ryb i owoców morza, to tak gdyby ktoś miał czas samemu gotować na wakacjach.

Stałym elementem wakacji nad morzem musi być plaża i w samej Rijece też się ich kilka znajdzie. My odwiedziliśmy plaże Pećine i Kantrida. Położone są po przeciwnych stronach miasta, ale obie łączy linia autobusowa nr 1. Więcej plaż i bardziej urokliwych jest za to w okolicach miasta, jak oddalona o parę kilometrów od centrum, plaża Kostrena.

rijeka kantrida

Plaża Kantrida

Mamy taką tradycję z Martyną, że na zakończenie wyjazdu kupujemy butelkę wina i wypijamy ją nad morzem, czy w innym miejscu z widokiem na zachód Słońca. Tak też było w Rijece. Butelkę opróżniliśmy na końcu portowego mola o długości 1,7 km. Zrobiliśmy więc całkiem długi spacer, ale warto było. Miasto od strony morza prezentuje się z zupełnie innej perspektywy.

rijeka molo

Widok na miasto z portowego molo

rijeka molo

Czy polecamy Rijekę? Oczywiście. Nie jest to najbardziej oblegane miasto w Chorwacji i to właśnie jego atut. Nie trzeba się przebijać przez gąszcz turystów, ceny nie są kosmiczne, a jest tu wszystko co potrzebne do oderwania się od spraw codziennych — mili ludzie, dobre jedzenie, słońce i ciepłe morze.

Oceny

  • Rijeka — 3***
  • Torpedownia (za sam klimat) — 4****

Informacje praktyczne

Dojazd: Jeśli nie samochodem, to do Rijeki dostać się z Polski ciężko. Można lecieć z przesiadką, albo dolecieć do Wenecji lub Treviso i stamtąd dojechać autobusem do Rijeki w kilka godzin.

| Rijekę odwiedziliśmy w dniach 21 lipca – 1 sierpnia 2018 r.

Może Ci się również spodoba

2 komentarze

  1. Michał J. napisał(a):

    Ciekawe miasto!
    Raczej rzadziej spotykane w folderach turystycznych, ale przecież to nie jest wada. Mi się kojarzy z tym, że Rijeka (Fiume) była jedynym portem w węgierskiej części ck. monarchii (to właśnie wtedy Węgry miały dostęp do morza!).
    Fajnie że mają być Europejską Stolicą Kultury. Niech dobrze wykorzystają tą szansę.

    • Piotr Rokita napisał(a):

      Tak, właśnie Węgrzy rywalizowali trochę z austriackim Triestem budując równie gigantyczne gmachy. Wspominał o tym Makłowicz w swoim programie o Rijece.
      Myślę, że fajnie będzie się tam wybrać w 2020 lub później, by zobaczyć czy coś się zmieniło. Jako krakus od urodzenia mam wrażenie, że naszemu miastu się udało wykorzystać szansę. Także kibicujemy Rijece.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *