Tag: Martyna

Arrow
Arrow
Izrael, część pierwsza radosna. Ejlat i Morze Martwe.
Slider
0

Wenecja – śmierdzi czy nie?

Jednym z miast, które odwiedziliśmy po tym, gdy odwołano nam loty do Argentyny była Wenecja. Choć byłem we Włoszech z dziesięć razy, to w Wenecji nigdy. Słyszałem za to dużo złego o tym mieście – przede wszystkim, że Wenecja śmierdzi, że jest kiczowata i że są tam tłumy turystów. Przyjechaliśmy w lutym. O tym, że nie będzie tłumu turystów przekonałem się na parę...

1

Słowenia, czyli taka słowiańska Austria

Słowenia to taki mały kraj, który zawsze był mi nie po drodze. Choć inni byli tam wiele razy i prawie, że zaczęli podróże po Europie od tego kraju – ukłon ku Naparzam w Świat – to ja odwiedzam ten kraj jako swój numer 38. I nie omieszkam potwierdzić, że kraj ten jest nudny. Choć ma swoje perełki. Zacznę jednak od początku. Do Słowenii...

2

Podsumowanie roku 2015

To był dobry rok. Zaczął się intensywnie od styczniowych wyjazdów na Słowację, do Katowic oraz Londynu, a już w lutym wyjechałem ze Sławkiem do Portugalii zahaczając o Brukselę. w Portugalii zwiedziliśmy Lizbonę oraz Maderę, czyli dotychczas najdalej na zachód odwiedzony przeze mnie wysunięty kawałek lądu. Weekend majowy spędziliśmy z Martyną w Jeleniej Górze, a w wakacje pojechaliśmy do Wilna i na Sardynię. Na jesień wybrałem się samotnie do Rumunii,...

0

Le Sardynia

Przynajmniej raz w roku trzeba sobie popływać, ponurkować i poleżeć na plaży. Po Albanii, tym razem wybraliśmy Sardynię. I było warto. Po drodze jeszcze zahaczyliśmy o Gandawę. Będzie trochę o pięknych plażach, miłych ludziach, ale jak zawsze u mnie trochę dziwactw i negatywów. Sardynię zaplanowaliśmy w ramach odpoczynku od latania. Miało być mało lotów, mało lotnisk, a dużo siedzenia na pupie. Różnica w cenie była jednak tak znaczna, że nie...

0

Litwo, Ojczyzno moja… Czy Litwini nie lubią Polaków?

Miała być Białoruś, ale przez wygórowane formalności wizowe odpuściliśmy i pojechaliśmy do Wilna. Szukanie czegoś na szybko to zawsze okazja do podróżowania po ziemi, bo na tanie loty z krótkim wyprzedzeniem nie ma co liczyć (poza wyjątkami jak tutaj). Była promocja na nowe połączenia Lux Express i w prawie ekspresowym tempie dwudziestu dwóch godzin mogliśmy się znaleźć w stolicy Litwy. Wzięliśmy. Przyszedł więc dzień podróży...

4

Warszawa, dwie kawy i dwie wuzetki… AD 2015

Luksusowo pojechaliśmy autobusem do Warszawy. Wyszło nam 20 zł za dwie osoby w obie strony, więc można by częściej gdyby coś. W autobusie do dyspozycji mamy kawę, herbatę, ekran i masę filmów do obejrzenia. Czas przejazdu ok. półtorej długości filmu czyli nieco ponad cztery godziny. Co było przyczyno-skutkiem wyjazdu? Milena. Koleżanka Martyny obecnie mieszkająca pod Warszawą. Warszawa nigdy mnie nie urzekła i tak było...

1

Długi weekend majowy w Polsce: Jelenia Góra rządzi

Jelenią Górę niektórzy mogą znać z „Misia” Stanisława Barei, gdyż tu miał po kamieniach stąpać „ktoś ważny”. Potem się okazało, że to jednak miała być Jasna Góra, czyli było to trochę dalej od Lądka-Zdroju. Kończę z tą dygresją, bo nie każdy ten film zna na pamięć, a wielu go nawet po dwukrotnym obejrzeniu nie rozumie. Weekend majowy co roku będziemy spędzać w Polsce, chyba,...

0

Jeśli dziś sobota – jesteśmy w Anglii

Dokładnie dwa lata po ostatniej wizycie, znów trafiam do Londynu. Zima w Anglii to nie najpiękniejsza pora. Jest zimno, ale nie ma śniegu. w dodatku wielu tubylców nie dostrzega tego pierwszego i ubiera się wiosennie. Krótkie koszulki, gołe nogi i te sprawy. Dla nas styczeń to jednak styczeń. I do wiosny wciąż  jeszcze daleko. Przylecieliśmy w sobotę rano. Miał to być zwykły weekendowy wyjazd… i taki właśnie...

0

Kato…

Katowice… Ledwo 80 km od Krakowa, a takie nieodkryte. Miasto górników palących opony, ale i tych pracujących. Stolica Śląska, na co wrocławianie się pewnie obrażą. Dla wielu stolica brzydoty, nędzy i rozpaczy. Jednak sieć Accor po coś tam postawiła hotel Novotel i przybytek w postaci ibisu budget. Nie żebym źle oceniał ten nocleg, był bardzo przyjemny, łóżko wygodne, wi-fi sprawne i widok nawet ciekawy. Jenak Kato...

0

Słowaria

I jest pierwszy wyjazd w 2015 r. Narty na Słowacji, jeszcze z zapewnionym dojazdem i noclegiem zapowiadały się na niezłą okazję. Wyjechaliśmy już 2 stycznia wieczorem, tak by rano być już na stoku. Problem jednak w tym, że nie umiemy zbyt dobrze jeździć na snowboardzie. Ten drobny szczegół wpłynął już na początku na mój dobry humor dzięki cenie 37€ za karnet. Co prawda obejmował on...