Tag: Piotr

Arrow
Arrow
Izrael, część pierwsza radosna. Ejlat i Morze Martwe.
Slider
0

Jeśli dziś sobota – jesteśmy w Anglii

Dokładnie dwa lata po ostatniej wizycie, znów trafiam do Londynu. Zima w Anglii to nie najpiękniejsza pora. Jest zimno, ale nie ma śniegu. w dodatku wielu tubylców nie dostrzega tego pierwszego i ubiera się wiosennie. Krótkie koszulki, gołe nogi i te sprawy. Dla nas styczeń to jednak styczeń. I do wiosny wciąż  jeszcze daleko. Przylecieliśmy w sobotę rano. Miał to być zwykły weekendowy wyjazd… i taki właśnie...

0

Kato…

Katowice… Ledwo 80 km od Krakowa, a takie nieodkryte. Miasto górników palących opony, ale i tych pracujących. Stolica Śląska, na co wrocławianie się pewnie obrażą. Dla wielu stolica brzydoty, nędzy i rozpaczy. Jednak sieć Accor po coś tam postawiła hotel Novotel i przybytek w postaci ibisu budget. Nie żebym źle oceniał ten nocleg, był bardzo przyjemny, łóżko wygodne, wi-fi sprawne i widok nawet ciekawy. Jenak Kato...

1

Piwo, wódka i olimpiady

Finlandia! Kraj który kojarzy się z Nokią i wódką. Taki właśnie cel wyznaczyliśmy sobie ze Sławkiem na długi sierpniowy weekend w 2014 już w sierpniu 2013 r. Bilety były bardzo tanie jak na Polskie Linie Lotnicze LOT. Za 128,63 zł kupiliśmy bilety z Warszawy do Helsinek i z Tallinna do Warszawy. Na szczęście LOT skasował rejsy do Helsinek i zdecydowaliśmy się na lot przez Monachium. Trzy kraje...

2

Albanejros, albanejros…

Po tylu latach wożenia się w ciepłe kraje w takich miesiącach jak listopad, marzec czy najwyżej maj w końcu nadszedł ten moment by pojechać nad morze w szycie sezonu. Planowaliśmy środek wakacji na urlop od dawna, a że nasi znajomi również myśleli o tym samym terminie i kierunku, postanowiliśmy połączyć siły. Przez Słowację, Węgry, Serbię i Macedonię dojechaliśmy do Albanii, a wracając zahaczyliśmy jeszcze o Czarnogórę. Start miał być ostry....

0

Berlin, Berlin, Berlin… Nein, nein, nein…

Tak, tak, tak… w końcu ciekawe połączenie PolskiegoBusa z Krakowa. Wystarczyło wejść na stronę i nie mogłem tego odpuścić – bilety za 40 zł w obie strony na długi weekend majowy. Kupiłem je z myślą o prezencie walentynkowym dla Martyny. Jechaliśmy bowiem razem. Przez długi czas kusiło nas by pojechać gdzieś dalej, do jakiegoś Hamburga, czy innego Deutschburga, ale w...

0

Gdańsk, Stegna, Sztutowo… czyli trochę wspomnień

Ostatni raz w 1999 r. wybraliśmy się na rodzinne wczasy do Stegny, od tamtej pory byłem parę razy w Gdańsku, ale nigdy nie udało mi się dotrzeć na Mierzeję Wiślaną. W 2009 r. na ćwiczeniach terenowych mieszkaliśmy w Sobieszewie, czyli tuż po drugiej stronie przekopu Wisły, ale okazji do przedostania się na drugą stronę nie było. Tym razem gdy znów...

0

Z ziemi włoskiej do japońskiej…

Pomysł z Japonią pojawił się nagle i został kupiony w ciągu paru minut. Toż to tylko 400 zł – myślę – a termin odległy. Dzięki błędowi na Kayak.de można było zarezerwować bilet Mediolan-Rzym-Tokio-Bari za ok. 100 €. Terminów mnóstwo, płacimy kartą i nie obawiamy się, że Alitalia upadnie. Do momentu, aż nie pojawiły się relacje z pierwszych podróży na tej trasie obawialiśmy się jedynie, że linie anulują te...

0

London Calling

Londyn dzwonił mi w głowie już od jakiegoś czasu, ale zawsze te bilety były jakieś drogie i nie wyszło. Konkurencja Wizza z Ryanem w Modlinie sprawiła, że cena w obie strony spadła do 38 zł, więc weekend w Londynie miał szansę się ziścić. Pierwotny, głupi plan był taki, żeby nocować do 4 rano na lotnisku, a wtedy pojechać easyBusem za...

0

Gruzja

Podróż do Gruzji, ewentualnie do Izraela, chodziła mi po głowie na początku 2012 r. Chłopakom – Sławkowi i Mateuszowi – chodziła po głowie tylko Gruzja, a po podjęciu decyzji i dorzuceniu Adama, okazało się, że Adamowi też Izrael nie chodził po głowie. Została Gruzja. Bilety po 400 zł z LOTu okazały się ulotne i nigdy nie było czterech, stąd więc...

0

Sztokholm

Kolejne bilety za złotówkę z KRK, sprawiły, że żal było nie skorzystać. Między trzydniową wizytą w Norwegii i tygodniową Gruzją spędziłem 13 godzin w Sztokholmie. Zaledwie dwa dni po powrocie z Oslo, byłem znów na lotnisku w Balicach. Święto Wszystkich Świętych 2012 uznaje za udane, gdyż większość spędziłem za granicą i ominęła mnie wątpliwa okazja wizyty na cmentarzu, a wieczorem...