Tag: Piotr

wisla beskidy 5

Wisła, odwiedziny po 20 latach

Piękna górska miejscowość, śnieg po kolana, widoki zapierające dech, urokliwe deptaki, mili ludzie i dobra kuchnia. Tak mógłby brzmieć opis Wisły, ale jednak jesteśmy w Polsce i trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Jest tu przyjemnie, ale w odbiorze przeszkadza chaos, chińskie pamiątki, wszędobylskie reklamy i budynki, za które architektom powinno się odebrać uprawnienia. Nie mówię tu tylko o gigantycznym hotelu, ale zastępowaniu starych pięknych willi kwadratowymi klocami. Co jak co, ale w architekturze codziennej Polska się uwstecznia....

4

Sztokholm, perełka Skandynawii

Sztokholm, stolica Szwecji i pewnie też całej Skandynawii, miasto będące też trochę wielką wsią. Odwiedziłem go drugi raz, drugi raz w listopadzie, drugi raz gdy noc była dłuższa od dnia. Mimo to urzekło mnie w Sztokholmie bardzo wiele i na więcej liczę w przyszłości. Może też dlatego, że tym razem nie byłem już sam, ale z Martyną. Lot do Sztokholmu to zawsze najmniejszy problem. Bilety są przeważnie tanie, a i wybór dość spory. Jest Ryanair i Wizz...

1

Wenecja – śmierdzi czy nie?

Jednym z miast, które odwiedziliśmy po tym, gdy odwołano nam loty do Argentyny była Wenecja. Choć byłem we Włoszech z dziesięć razy, to w Wenecji nigdy. Słyszałem za to dużo złego o tym mieście – przede wszystkim, że Wenecja śmierdzi, że jest kiczowata i że są tam tłumy turystów. Przyjechaliśmy w lutym. O tym, że nie będzie tłumu turystów przekonałem się na parę dni wcześniej szukając noclegu. Hotele w dobrych lokalizacjach były nie tylko dostępne, co wręcz bardzo tanie jak na Włochy oczywiście....

1

Słowenia, czyli taka słowiańska Austria

Słowenia to taki mały kraj, który zawsze był mi nie po drodze. Choć inni byli tam wiele razy i prawie, że zaczęli podróże po Europie od tego kraju – ukłon ku Naparzam w Świat – to ja odwiedzam ten kraj jako swój numer 38. I nie omieszkam potwierdzić, że kraj ten jest nudny. Choć ma swoje perełki. Zacznę jednak od początku. Do Słowenii przyjechaliśmy z Triestu. Słoweńska Arriva oferuje codziennie kilka połączeń między Triestem a Koprem...

0

Kluż-Napoka, Nicea i jakieś inne miasta

Pojechałem w swoją najdłuższą samotną podróż, chociaż było to raptem sześć dni. Wyjazdy samemu wcale nie są takie fajne. Koszty rosną przy rezerwacji hotelu i nie ma też do kogo zagadać. Ale jak się chce zwiedzić dwa nowe kraje za jednym zamachem, planując przy tym dwa noclegi na lotniskach, to czasem nie ma innej możliwości. Pojechałem więc do Rumunii przez Budapeszt, potem do Monako zwiedzając po drodze Bergamo i Niceę, a na koniec wisienką na torcie był przejazd...

0

Le Sardynia

Przynajmniej raz w roku trzeba sobie popływać, ponurkować i poleżeć na plaży. Po Albanii, tym razem wybraliśmy Sardynię. I było warto. Po drodze jeszcze zahaczyliśmy o Gandawę. Będzie trochę o pięknych plażach, miłych ludziach, ale jak zawsze u mnie trochę dziwactw i negatywów. Sardynię zaplanowaliśmy w ramach odpoczynku od latania. Miało być mało lotów, mało lotnisk, a dużo siedzenia na pupie. Różnica w cenie była jednak tak znaczna, że nie zdecydowaliśmy się na bezpośredni lot z Krakowa, a wylot z Warszawy przez Charleroi. Stąd...

0

Litwo, Ojczyzno moja… Czy Litwini nie lubią Polaków?

Miała być Białoruś, ale przez wygórowane formalności wizowe odpuściliśmy i pojechaliśmy do Wilna. Szukanie czegoś na szybko to zawsze okazja do podróżowania po ziemi, bo na tanie loty z krótkim wyprzedzeniem nie ma co liczyć (poza wyjątkami jak tutaj). Była promocja na nowe połączenia Lux Express i w prawie ekspresowym tempie dwudziestu dwóch godzin mogliśmy się znaleźć w stolicy Litwy. Wzięliśmy. Przyszedł więc dzień podróży na trasie Kraków-Warszawa-Wilno. Jedyną ciekawostką w Warszawie były urodziny Pałacu Kultury i Nauki. Był...

4

Warszawa, dwie kawy i dwie wuzetki… AD 2015

Luksusowo pojechaliśmy autobusem do Warszawy. Wyszło nam 20 zł za dwie osoby w obie strony, więc można by częściej gdyby coś. W autobusie do dyspozycji mamy kawę, herbatę, ekran i masę filmów do obejrzenia. Czas przejazdu ok. półtorej długości filmu czyli nieco ponad cztery godziny. Co było przyczyno-skutkiem wyjazdu? Milena. Koleżanka Martyny obecnie mieszkająca pod Warszawą. Warszawa nigdy mnie nie urzekła i tak było tym razem, ale nie mówię tu o ludziach. Oczywiście wiele rzeczy jest świetnych,...

3

Długi weekend majowy w Polsce: Jelenia Góra rządzi

Jelenią Górę niektórzy mogą znać z „Misia” Stanisława Barei, gdyż tu miał po kamieniach stąpać „ktoś ważny”. Potem się okazało, że to jednak miała być Jasna Góra, czyli było to trochę dalej od Lądka-Zdroju. Kończę z tą dygresją, bo nie każdy ten film zna na pamięć, a wielu go nawet po dwukrotnym obejrzeniu nie rozumie. Weekend majowy co roku będziemy spędzać w Polsce, chyba, że zdecydujemy inaczej. Powoli nam się rodzi taka tradycja. W roku Euro...

0

Lisbon Story 2, czyli Lizbona, Madera i trochę Brukseli

Środek sierpnia, Klucze. Siedzimy sobie wygodnie. Sławek pisze czy nie chcemy lecieć do Lizbony za jakieś grosze. Przelot miał być z Brukseli. Chwilka zastanowienia i Martyna odpada, a ja się zgadzam. To w końcu miało być dopiero na luty. 23 lutego wstałem, zjadłem śniadanie, zrobiłem kanapki, dopiłem kawę. Po drodze kupiłem parę drobiazgów higienicznych w małych opakowaniach. Wsiadłem w autobus 292 na lotnisko, kupiłem bilet w aplikacji mobilnej. Na lotnisku odprawiłem się, przeszedłem kontrolę bezpieczeństwa, poczekałem...